6D. Być przedszkolakiem
Mgr Anna Chrzanowska - Psycholog
Najczęściej stresującą sytuacją dla wszystkich domowników jest pójście malucha do przedszkola. I czasami trudno ocenić, czy więcej stresu, niepokoju przeżywa mama dziecka, czy ono samo. Na początku najlepiej wczuć się w sytuację dziecka i zastanowić się, co może być dla niego najtrudniejsze. W przedszkolu będzie musiało pożegnać się z mamą, znaleźć sobie miejsce w grupie dzieci, dostosować się do nowych zasad, wymagań, samodzielnie zadbać o swoje potrzeby (poprosić o picie, zjeść posiłek, umyć ząbki, ubrać się itp.). Jeśli mama wcześniej oceni, że któryś z tych elementów sprawi dziecku problemy, będzie miała jeszcze czas, aby nad nim popracować.
Gdy dziecko potrafi bez płaczu rozstać się z mamą (nawet na krótko), to oznacza, że dojrzało do pójścia do przedszkola. Jeśli jednak jeszcze tego nie potrafi, trzeba pomóc mu w zaakceptowaniu chwilowej nieobecności mamy i wcześniej podjąć wysiłek stopniowego przyzwyczajania dziecka do nowej sytuacji. Najlepiej znaleźć zaufaną osobę (ciocię, babcię, opiekunkę), która będzie mogła zająć się dzieckiem. Początkowo mama może wychodzić na krótko np. 15-20 minut, a potem ten czas wydłużać. Jeśli już przy pierwszym rozstaniu maluch robi „pa pa” i zajmuje się zabawą, to wszyscy są spokojni. Kiedy natomiast dziecko płacze, rozpacza, to najczęściej mama również traci pewność, odczuwa lęk i niepokój. Dziecko wyczuwa jej nastrój i tym bardziej staje się niespokojne. Istotne jest więc, aby sama mama była przekonana, że podjęła słuszną decyzję, że pod troskliwą opieką znajomej osoby, nic dziecku się nie stanie. Musi wierzyć, że mimo trudnych emocji dziecko nauczy się, iż mama zawsze wraca. Mama powinna spokojnie i zdecydowanie pożegnać się (nigdy nie wymykać się niespodziewanie), uprzedzić, kiedy wróci i wyjść, a potem oczywiście wrócić o ustalonej porze i z radością powitać dziecko. Warto też poprosić opiekunkę dziecka, aby pozwoliła mu się wypłakać, zaakceptowała trudności dziecka, w żadnym wypadku nie wyśmiewała czy zawstydzała np.: „Taka duża dziewczynka i tak płacze”.
Przed pójściem do przedszkola warto też przyjrzeć się kontaktom dziecka z rówieśnikami. Jeśli nie jest ich wiele, dobrze byłoby zapewnić dziecku częstszy kontakt z grupą dzieci, czy to na placu zabaw, czy na różnorodnych zajęciach organizowanych obecnie dla maluchów. Sprzyja temu okres wakacyjny poprzedzający wrześniowy debiut przedszkolaka.
Dziecko ma wówczas szansę poznania podstawowych zasad obowiązujących w grupie np. szanowania zabawek innych, współpracy, czekania na swoją kolej itp. Wówczas nie będzie czuło się tak zagubione w kontakcie z dziećmi w grupie przedszkolnej, będzie wiedziało, jak nawiązać z nimi zabawę i współpracować.
Kolejna rzecz, którą rodzice powinni ocenić, to samodzielność dziecka, na ile ich dziecko potrafi samo (lub z niewielką pomocą) ubrać się, zjeść posiłek, umyć ręce, ząbki, czy potrafi zgłaszać swoje potrzeby, wyrazić własne zdanie. Dobrze jest wcześniej, spokojnie, powoli poćwiczyć te umiejętności w domu, aby dziecko nie było zaskoczone wymaganiami przedszkolnymi i tym, że nie potrafi tego, co inne dzieci („bo w domu zawsze mama mnie karmi, myje mi ząbki, nakłada pastę” itp.). Niezależne dziecko czuje się pewniej, oczekiwania przedszkolne nie przerastają jego możliwości, nie jest tak bardzo zagubione.
Niektórzy rodzice pytają: „Moje dziecko jest samodzielne, bawi się z innymi dziećmi i zostaje z ciocią, gdy idziemy na zakupy. Czy jeszcze jakoś można przygotować malucha do przedszkolnego startu?” Z pewnością można. Zwykle jest tak, że te miejsca i sytuacje, które już znamy, wzbudzają w nas mniejszy stres niż zupełnie obce. Czy idąc do pracy w firmie, o której powiadała nam koleżanka, bo sama tam pracuje, nie stresujemy się mniej, niż idąc do pracy w zupełnie obcej firmie? W przypadku dzieci jest to jak najbardziej prawdziwe, czym bardziej miejsce i osoby znajome, tym mniejszy stres. Dobrze jest wcześniej pokazać dziecku przedszkole, wybrać się na spacer, obejrzeć okolicę, pokazać budynek, plac zabaw, bawiące się tam dzieci.
Obecnie często już przy zapisywaniu małego przedszkolaka rodzice wraz z dzieckiem mogą zapoznać się z przedszkolem, obejrzeć sale, zobaczyć, gdzie jest szatnia, a gdzie łazienka, pobawić się z dziećmi, poznać panią, przebywać na placu zabaw. Podczas takich dni otwartych dziecko ma możliwość poznania i oswojenia się z nowym miejscem w obecności rodziców, co zdecydowanie redukuje stres. Warto więc zadbać o taką możliwość. Jeśli rodzice wcześniej dowiedzą się, jaki w przedszkolu jest plan dnia, również mogą maluchowi opowiedzieć, co i kiedy przedszkolaki robią, a nie będzie ono zaskakiwane nowymi elementami np. leżakowaniem.
A jak zaplanować pierwsze dni? Często dziecko poczuje się pewniej, jeśli weźmie z domu ulubioną przytulankę lub inną ważną dla niego zabawkę (sprawdźmy tylko, czy w danym przedszkolu można przynosić swoje zabawki i dopilnujmy, by nie było to coś, co łatwo się zgubi lub zepsuje). Koniecznie należy zadbać, by nie odprowadzać dziecka do przedszkola w pośpiechu. Droga ta powinna być raczej spokojnym miłym spacerem niż ciągłym poganianiem dziecka.
W wielu przedszkolach rodzice mogą w pierwszych dniach być z dziećmi, przecież maluchowi wszystko wydaje się łatwiejsze, gdy jest z mamą. Jednak, gdy dziecko zacznie się bawić, mama nie może po prostu się wymknąć, bo następnym razem będzie starało się lepiej jej pilnować. Jeśli rodzic uważa, że musi wyjść, to niech powie o tym dziecku, krótko się pożegna i poda konkretną porę, kiedy wróci (lepiej powiedzieć „Przyjdę po ciebie zaraz po obiedzie” niż „Wrócę niedługo”), oczywiście musi dotrzymać słowa i nie spóźnić się.
Dobrze jest w pierwszych dniach stopniowo wydłużać czas pobytu dziecka w przedszkolu i zabierać je po 3-4 godzinach. Jest to związane również z tym, że pierwsze dni obfitują w nowe wrażenia i doświadczenia, więc dziecko szybciej się męczy. Ważna jest także konsekwencja, rodzice nie mogą ulec łzom dziecka i prośbom, by zabrać je do domu lub by dzisiaj nie szło do przedszkola, ponieważ wówczas mogą się spodziewać, że kolejnym razem łez będzie jeszcze więcej.
Bardzo ważną sprawą jest stosunek rodziców do przedszkola. Istotne jest, by starali się mówić o nim pozytywnie, podkreślając wszystko to, co może być w nim dla dziecka atrakcyjne: będzie się bawiło nowymi zabawkami, pozna dzieci, nauczy się wielu ciekawych zabaw, będzie rysowało, malowało, wycinało, lepiło, tańczyło itp. Trzeba tylko uważać, by zbytnio nie koloryzować, bo choć ważne jest, aby wyrobić w dziecku pozytywne nastawienie, to konieczne jest także, aby wiedziało, że w przedszkolu nie będzie się spełniać wszystkich jego życzeń. Dzięki temu w zetknięciu z rzeczywistością nie będzie rozczarowane. Jednej rzeczy z pewnością nikomu nie wolno, nie można straszyć dziecka przedszkolem, mówić np.: „W przedszkolu to już cię
tego nauczą”, „Powiem to dzieciom i będą się śmiały z ciebie”.
I jeszcze jedna i najważniejsza rzecz, która pomoże dziecku w starcie przedszkolnym. Jeśli dziecko ma się dobrze czuć w przedszkolu, to sami rodzice muszą być przekonani, że chcą tam posłać swojego malucha, że będzie to dla niego bardziej korzystne niż kolejne miesiące w domu z mamą czy babcią, że wspólna zabawa z rówieśnikami, różnorodne zajęcia, przysłużą się lepszemu rozwojowi dziecka. Czym bardziej bliskie dziecku osoby przeżywają tę sytuację, odczuwają lęk i niepewność (czy dziecko sobie poradzi, czy nie stanie mu się krzywda?), tym bardziej obawy takie przejmuje dziecko i trudniej uznać mu nową sytuację za naturalną i bezpieczną. A więc, nawet jeśli nie udało się dostatecznie przygotować dziecka do jego przedszkolnego startu, to z pewnością należy zastanowić się nad własnymi obawami i lękami, które mogą stać się niepokojami dziecka.
A gdy nasze dziecko zostało już przedszkolakiem? Z pewnością należy pamiętać o tym, że nawet dla najlepiej przygotowanego malucha, pierwszy okres adaptacji może wiązać się ze zmianami w jego zachowaniu. Dziecko przeżywa stres i na swój sposób reaguje. Dotychczas grzeczne i spokojne dziecko teraz może się często złościć lub płakać, może buntować się rodzicom, nie słuchać, co się do niego mówi itp. Rodzice powinni poświęcić dziecku szczególnie dużo zainteresowania, uwagi i zrozumienia, wiedzą przecież, że maluch przeżywa ciężkie chwile i jest zmęczony wrażeniami.