6F. Gdy rodzice rozwodzą się
Gdy rodzice rozwodzą się
Mgr Anna Chrzanowska
Psycholog
O ile poprzednio opisane sytuacje wiązały się ze stresem, to jednak nie były zmianami negatywnymi. Zupełnie innym rodzajem sytuacji trudnej jest rozejście się rodziców dziecka. Rozwód jest sytuacją bardzo stresującą dla dziecka, w jego świecie to pewne „trzęsienie ziemi”.
Choć często dorosłym wydaje się, że w obecnych czasach sytuacja rozwodu jest dość powszechna i w związku z tym łatwiejsza do przyjęcia, to chyba nie do końca tak jest. Czym innym jest wiedzieć, że rodzice kolegi rozeszli się, a czym innym samemu przeżywać rozwód swoich rodziców. Podobnie zresztą, jak czym innym jest dowiedzieć się, że choruje ktoś w klasie, a czym innym samemu zachorować np. na białaczkę. Powszechność zachorowań na raka nie zmniejsza przecież stresu związanego z informacją o tym, że sami jesteśmy chorzy. I chociaż porównanie takie mogło się wydać komuś drastyczne, to ma ono
pewien cel: wzbudzić w osobach dorosłych poczucie odpowiedzialności za swoje dzieci, które doświadczają rozejścia się mamy i taty. Odpowiedzialność za dobro dziecka i próba wczucia się w jego sytuację jest szansą, by całe to trudne przeżycie było dla niego jak najmniej bolesne.
Gdy dwie najbliższe dziecku osoby rozchodzą się, to zwykle odczuwa ono wielką stratę, przeżywa lęk, ból, złość, rozgoryczenie. Jedno z rodziców odchodzi i przez dziecko odebrane to może być jako porzucenie, wiąże się także z lękiem przed przyszłością, z niepewnością, jak wszystko się ułoży. Zwykle już okres przed decyzją o rozwodzie jest dla dziecka bardzo trudny, dzieje się tak nawet wówczas, gdy rodzice starają się oszczędzić dzieciom bólu i nie informują o niczym. Bardzo
często dzieciom nie mówi się wszystkiego lub okłamuje się je. Rodzice czekają do momentu, gdy zapadnie decyzja sądu
i wtedy decydują się powiedzieć dzieciom prawdę, wcześniejszą nieobecność rodzica wyjaśniają wyjazdami, szkoleniami, delegacjami.
A dzieci? Zwykle czują i widzą, że dzieje się coś nietypowego, niedobrego, odbierają inne zachowania i emocje rodziców, ale nie są w stanie same sobie takiej sytuacji wyjaśnić, zrozumieć. Wtedy często wyobraźnia podsuwa im różne pomysły, dużo gorsze od rzeczywistości. Zamiast zaprzeczać („Przecież nic się nie dzieje, nie wiem, o co chodzi, tata wyjechał”), lepiej porozmawiać z dzieckiem, dać mu możliwość zadania różnych pytań, które zwykle zadaje samo sobie, okazać mu zainteresowanie.
Jeśli rodzice mając na uwadze dobro dziecka, pamiętają, iż w tak stresującej sytuacji potrzebuje ono szczególnej troski i oboje unikają burzliwych momentów, zachowują się wobec siebie z szacunkiem, to dziecko ucierpi mniej. Gdy jednak dorośli nie potrafią wznieść się ponad wzajemne zranienia i pretensje, czynią dziecko świadkiem swojej walki, a nawet próbują je wykorzystać przeciwko drugiemu z ro-dziców, to taka sytuacja jest bardzo groźna dla dziecka. Nie dość na tym, że
rozwód wywraca życie najmłodszych do góry nogami, towarzyszy temu bolesne poczucie zagrożenia i lęk przed porzuceniem.
W sytuacji rozwodu mniejsze dzieci czasami reagują agresją, są rozdrażnione, nieposłuszne, kłótliwe, inne mogą kryć uczucia w sobie, stają się apatyczne, smutne, nic ich nie cieszy. Bardzo często dzieci mogą obwiniać siebie za całą sytuację, wyobrażać sobie, że rodzic nie chce wrócić, bo były niegrzeczne, coś źle zrobiły. Czasami myślą, że pewnie nie są już tak kochane, bo przecież „Gdyby tata mnie kochał, to nie odszedłby ode mnie”. U dzieci szkolnych mogą pojawić się problemy w zachowaniu, często spada ich samoocena i wyniki szkolne.
Rozwód rodziców nie jest jednorazowym wydarzeniem, silny stres towarzyszy dziecku w okresie przed rozwodem rodziców, w trakcie faktycznego rozstania, ale i potem, gdy na nowo trzeba ułożyć relacje z rodzicami. Czasami jeszcze wówczas, gdy rodzice zakładają nowe rodziny. O ile dorośli na każdy z tych etapów mają mniejszy lub większy wpływ, o tyle dziecko zwykle
takiego wpływu nie ma, jest bezradne i często bardzo samotne.
Co mogą zrobić rodzice, by oszczędzić dziecku przynajmniej części tych negatywnych doznań lub je złagodzić? Z pewnością trzeba powiedzieć dziecku o tym fakcie trochę wcześniej, by nie przeraziło się, że pewnego dnia nie ma w domu np. taty i jego rzeczy. Jeśli jest taka możliwość, to oboje rodzice powinni o tym z dzieckiem porozmawiać, wyjaśnić mu sytuację tak, jak to
wspólnie wcześniej ustalą. Chodzi o proste i jasne wyjaśnienie, nie musi ono ukazywać dziecku sedna sprawy i winowajcy. Czasem rodzice mówią po prostu, że nie potrafią się porozumieć, ich kłótnie nikomu nie służą i według nich najlepszym rozwiązaniem jest zamieszkanie osobno. Dorośli koniecznie muszą upewnić dzieci, że jest to decyzja rodziców i
w żaden sposób nie wiąże się z zachowaniem dzieci, że nie ma nawet cienia ich winy w tej sytuacji.
Takie uprzedzenie dziecka o fakcie rozwodu pozwala mu oswoić się z sytuacją, może ono zadać różnorodne pytania, wyrazić swoje uczucia, bo jeszcze ma rodziców przy sobie. Oboje rodzice mają wówczas równe szanse, by przekazać dziecku to, że nadal je kochają i kochać będą, że żadne z nich dziecka nie porzuca, że rodzicem, mamą, tatą pozostaje się przecież na zawsze. Dobrze jest opowiedzieć dziecku o tym, jak rodzice mają zamiar ułożyć, zorganizować swoje i dziecka życie, np. gdzie będą mieszkać, jak często będą się widywać itp.
Sytuacja jest dla dziecka przytłaczająca i rodzice powinni się spodziewać, że w najbliższych miesiącach dziecko będzie boleśnie ją przeżywać. Powinni być przygotowani na rozmowy z dzieckiem, ponowne wyjaśnienie tego, co według dorosłych dawno zostało już wyjaśnione. Aby pomóc dziecku przejść przez ten trudny okres, należałoby akceptować i sprzyjać kontaktom dziecka z drugim rodzi-cem. Choć jest to bardzo ważne, często jednak najtrudniejsze do wykonania. Wyłącznie ze względu na dobro dziecka rodzice powinni zadbać, by miało bliski kontakt z każdym z nich, nie musiało czuć, że jadąc do taty, „zdradza” mamę lub na odwrót. Nie można dziecka przeciągać na swoją stronę, krytykować czy wyśmiewać przy nim drugiego rodzica, mówić przy nim o różnych problemach, np. z alimentami. Dziecko tym problemom nie zaradzi, a będzie dodatkowo obciążone i z pewnością nasili to jego stres.
Kolejna bardzo ważna rzecz: dziecko potrzebuje regularnych odwiedzin, więc rodzic nie może nagle, lekkomyślnie ich odwoływać, bo „coś mu wypadło”. Syn czy córka chce polegać na rodzicu, na jego obietnicach, chce wierzyć, że jest nadal naprawdę ważne w jego życiu. Dlatego spotkania z dzieckiem trzeba traktować serio. Życie dziecka w tym
okresie powinno być jak najbardziej normalne, przewidywalne, rutynowe. Czasami rodzice mają poczucie winy i chcąc wynagrodzić dziecku trudną sytuację, rezygnują z wymagań wobec niego. Wtedy w nowym życiu dziecka zaczyna panować
chaos, a to tym bardziej wzmaga poczucie niepewności. Zwykle jest dużo lepiej, jeśli te same zasady i wymagania nadal będą obo-wiązywać w domu, bo to daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa i pewności, że wszystko może być tak, jak kiedyś. Przy prawdziwej wytrwałości i dobrej woli rodziców dziecku może udać się przejść przez dramat rozwodu stosunkowo łagodnie.
Wielu rodziców może ocenić powyższe wskazówki jako niemożliwe do zrealizowania w rzeczywistości. Z pewnością jest tak, że rozwód jest bardzo trudnym przeżyciem dla rodziców, częściej wygląda jak walka, starcie się dwóch racji, żądań, roszczeń niż jak dojrzałe rozejście się. Niestety, jeśli wciągnie się do tej walki dziecko, to zwykle dorośli nic nie zyskują (oprócz wątpliwego poczucia satysfakcji), a życie dziecka zamie-niają w pole bitwy. Potem często od dziecka wymagają dojrzałych zachowań, reakcji, których jednak nie potrafią wypracować u siebie, bo sami nie radzą sobie z tak stresującą sytuacją.
Powyższe wskazówki z pewnością są realne, niektórym udaje się z nich korzystać, bo dobro dzieci wydaje im się cenniejsze,
a w sobie odnajdują siłę i dojrzałość, by ochronić dzieci. Z drugiej strony, jeśli rodzice wiedzą, że sytuacja ich przerasta, że rozejście jest tak bolesne, że sami nie poradzą sobie z zapanowaniem nad własnymi reak-cjami, a tym samym nie potrafią wspierać dziecka, to dobrym rozwiązaniem jest szukanie pomocy kogoś, kto wysłucha, ostudzi, poda nowe pomysły, wesprze. Może to być pomoc specjalisty np. psychologa, a może kogoś innego, ważne by z niej skorzystać.