Zdrowie mężczyzny - Komputer przyjacielem Praca zawodowa jest najczęściej nieodłącznie związana z korzystaniem z komputera. Również wolne chwile niejednokrotnie spędzamy przed monitorem, wędrując po Internecie lub pogrążając się w grze. Należy zatem zwrócić szczególną uwagę na to, by komputer stał się sprzymierzeńcem, a nie źródłem trosk i dolegliwości.
Oczywiście długotrwała praca w wymuszonej pozycji przed ekranem jest obciążająca dla wzroku. Badania wykazują, że wśród osób pracujących przy komputerze 96 na 100 ma dolegliwości ze strony narządu wzroku. Jak można się przed nimi uchronić lub przynajmniej je zminimalizować?
Pierwszy krok – stwórzmy właściwe relacje
Już na początku warto ustalić pewne hierarchie, a więc zastanowić się, jaką pozycję zajmie nasz kumpel. Często nie zdajemy sobie sprawy, że niewłaściwe umiejscowienie monitora sprawia wiele problemów.
Dlatego też:
- nie ustawiajmy monitora na tle okna, ponieważ w słoneczny dzień obraz będzie mało czytelny;
- jeżeli pracujemy w bardzo jasnych pomieszczeniach, spróbujmy ograniczyć nieco dopływ światła poprzez stosowanie żaluzji;
- nie ustawiajmy monitora ekranem w stronę okna, bo również odczyt informacji będzie utrudniony. Refleksy świetlne, a także duże różnice miedzy jasnością pomieszczenia a ekranu powodują bardzo szybkie zmęczenie oczu oraz wyczerpanie możliwości adaptacyjnych;
- najlepiej, gdy monitor stoi bokiem do okna, w odległości co najmniej 1 metra, i zapewnimy mu oświetlenie światłem rozproszonym;
- natężenie światła w pomieszczeniu powinno być utrzymywane na poziomie ok. 500 luksów;
- optymalna odległość od ekranu powinna wynosić ok. 70 cm (minimalnie 40-50cm). Górny brzeg ekranu powinien być nieco poniżej poziomu oczu, a w żadnym wypadku powyżej;
- jeżeli w pomieszczeniu, gdzie pracujemy, jest więcej niż jeden monitor – odległości między nimi powinny wynosić minimum 60 cm (zaleca się 130 cm ). Osoba pracująca z tyłu monitora powinna znajdować się w odległości co najmniej 80 cm (zaleca się 130 cm). Najlepiej, gdy monitory ustawione są tyłem jeden względem drugiego.
Warto wiedzieć!
Sprawę warunków pracy przy komputerze reguluje Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 1 grudnia 1998 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe (DzU nr 148, poz.973).
Dobry klimat
Jeżeli świat wokół nas jest ekologicznie przyjazny, a dodatkowo ma walory estetyczne, to łatwiej zachować zdrowie, w tym również utrzymać wzrok w dobrej kondycji.
Optymalny mikroklimat w środowisku pracy z komputerem to:
- zalecana temperatura 21-22 'C;
- pomieszczenie klimatyzowane lub często wietrzone;
- wilgotność powietrza 50-60%, im wyższa temperatura, tym niższa powinna być wilgotność, by nie robiło się parno. Wilgotność powyżej 50% zapobiega tworzeniu się nadmiernego pola elektrostatycznego;
- najbardziej efektywną metodą tworzenia mikroklimatu jest sztuczna jonizacja powietrza. Jonizatory powinny być umieszczone w odległości 1-2 m od stanowiska pracy. Niestety komputer zaburza jonizację powietrza, stwarzając przewagę w powietrzu jonów ujemnych, a te z kolei nie tylko powodują uczucie dyskomfortu w oczach, ale również mogą wywoływać bóle głowy czy wzrost ciśnienia krwi.
Fitness i gra w zielone
Jeżeli pojawia się uczucie zmęczenia, rozmazywanie się obrazu na ekranie, problemy ze złapaniem ostrości wzroku na różne odległości, to organizm daje znać, że czas na odpoczynek od monitora. Dlaczego tak się dzieje?
W warunkach naturalnych mamy do czynienia ze światłem odbitym i zdecydowanie mniej intensywnym niż przy komputerze. Oczy nie są przyzwyczajone do patrzenia wprost na źródło promieniowania i w dodatku o niezmiennym natężeniu, gdyż w przyrodzie stale występują wahania intensywności światła. Przy komputerze koncentrujemy wzrok na niewielkim polu widzenia i praktycznie oczy znajdują się cały czas w jednej pozycji. Ograniczamy korzystanie z peryferyjnego pola widzenia, a stała odległość od komputera obniża naszą zdolność akomodacji (tzn. zdolność do wyraźnego widzenia przedmiotów na różne odległości). Osłabia to mięśnie oka, które stają się mniej elastyczne i słabsze. Jednym słowem czas na fitness!
Tak, więc:
- często przenoś spojrzenie z przedmiotów bliskich na dalekie;
- jeśli to możliwe, ustaw monitor tak, by w peryferyjnym polu widzenia było okno, przez które wyglądając, możesz zmieniać odległość widzenia i intensywność naświetlania siatkówki. Wykorzystuj na to każdą chwilę, np. kiedy ściągasz pocztę lub otwiera się program. Jeśli nie ma okna, możesz zastąpić je lustrem, w którym będzie odbijała się przestrzeń;
- przy każdej okazji zawieszaj spojrzenie na przedmiotach znajdujących się daleko, bo patrzenie w dal odpręża oczy;
- patrz jak najdalej w różnych kierunkach, do góry, na dół, w lewo i prawo i po skosie – rozciągaj mięśnie. Można wykonywać „kreślenie” w poziomie ósemek gałkami;
- spoglądaj na rośliny, obrysowując wzrokiem kształty liści;
- stosuj zasłanianie oczu dłońmi tak, aby żaden promień światła nie docierał do oka i wyobrażaj sobie widzenie kompletnej czerni przez kilka do kilkunastu minut. Oko jest wtedy zrelaksowane. Widzi wyraźniej i ostrzej niż przedtem;
- w czasie pracy na komputerze stosuj różne wielkości czcionki. Tylko oko odprężone jest w stanie czytać drobny druk (nie mniejszy niż 7-punktowy) i posługiwanie się nim jest bardzo dobrym ćwiczeniem. Kiedy jednak oczy są zmęczone, powiększ czcionkę; \
- zmieniaj kontrast i intensywność tła na monitorze w zależności od intensywności oświetlenia w pokoju – w dzień bardziej kontrastowo, przy słabym oświetleniu ustawiaj szare lub zielonkawe tło i zmniejszaj kontrast, aby nie przeciążać oczu;
- jednym z najważniejszych parametrów mających wpływ na przyjazność naszego monitora jest częstotliwość odświeżania obrazu. To ona decyduje o męczącym dla oka migotaniu ekranu i nie powinna być mniejsza niż 85 Hz.
Jeśli pomimo wszystko coś jest nie tak…
Może się zdarzyć, że to my sami jesteśmy źródłem konfliktu w naszych poczynaniach z komputerem. Na nic luksusowe warunki pracy i komputer z najwyższej półki, jeśli mamy nieskorygowaną wadę wzroku. Zdarza się, że przy niewielkiej wadzie wzroku, nie używając szkieł korekcyjnych, funkcjonujemy na co dzień całkiem dobrze. Jeżeli jednak poddamy oczy długiej sesji z komputerem, to mechanizmy kompensacyjne oka przestaną sobie radzić i niechybnie będziemy odczuwali zmęczenie oraz zamglenie widzenia.
Również upływ czasu nie jest naszym sprzymierzeńcem, bowiem u większości osób po 40. roku życia mięsień akomodacyjny słabnie i do pracy wzrokowej z bliska potrzebne są okulary. Przy niektórych wadach ich niewyrównanie może prowadzić do stanów zapalnych spojówek i powiek. Nie pozostaje więc nic innego, jak udać się do okulisty.
Okulary oprócz szkieł można wyposażyć w różnego rodzaju powłoki, które sprawią, że nasze widzenie będzie jeszcze bardziej komfortowe. Najbardziej popularna i godna polecenia jest powłoka antyrefleksyjna, która znosi refleksy świetlne powstające pomiędzy szkłem okularowym i monitorem. Nie ma jednak potrzeby noszenia okularów z powłoką, gdy nie mamy wady wzroku.
Jeżeli nie chcemy zostać okularnikiem, alternatywą stają się soczewki kontaktowe. Jednak nie każde oko jest w stanie tolerować soczewkę kontaktową, szczególnie przy monitorze, ale prawda jest taka, że nie przekonamy się o tym, jeśli nie spróbujemy.
Trochę łez
Zdarza się również, że po długim komputerowym posiedzeniu mamy wrażenie, że byliśmy na Saharze. Uczucie piasku lub ciała obcego w oczach jest dość nieprzyjemne, a dodatkowo powieki wydają się być ciężarem. Odczuwamy suchość bądź wręcz przeciwnie mamy nadmierne łzawienie, a w oku pojawia się ciągnąca, śluzowa wydzielina. Co się stało?
Powieki mrugają 12-16 razy na minutę i jest to czynność niezwykle dla naszego oka ważna, ponieważ w tym czasie po gałce ocznej rozprowadzana jest warstwa łez, tzw. film łzowy. Pełni on wiele funkcji, m.in. zmywa ciała obce, które dostają się do oka, działa przeciwzapalnie, odżywczo i regenerująco, ale co dla nas najważniejsze – pełni funkcję optyczną i nawilżającą. A my jesteśmy zwykle tak zaangażowani w to, co widzimy na ekranie, że wytężając uwagę, podświadomie mrugamy zdecydowanie rzadziej i pozbawiamy oczy dobroczynnego działania filmu łzowego.
Pierwszym objawem jest zamazane widzenie i często wystarczy kilkakrotnie mrugnąć, by zobaczyć wyraźniej. Jeżeli to nie pomaga, a każdy dzień pracy kończymy z zaczerwienionym, pobolewającym okiem, znów trzeba się udać do okulisty, bo prawdopodobnie mamy objawy zespołu „suchego oka” (ostatnio używa się również terminu „biurowego oka”). Najczęściej do jego powstania dokładają się inne czynniki, o których była mowa wcześniej, a więc niewłaściwe oświetlenie, długa praca na jedną odległość, zbyt suche powietrze w pomieszczeniu, a także przyjmowanie niektórych leków lub np. cukrzyca czy choroby tarczycy.
W ramach terapii musimy podjąć wyzwanie związane z zapuszczaniem preparatów sztucznych łez, które powinny uwolnić nas od dolegliwości. Są to krople bezpieczne i przeważnie pozbawione konserwantów. Należy je brać często w ciągu komputerowego dnia (nawet co godzinę) i zwykle długotrwale. Stosowanie preparatu tylko 2-3 razy na dobę nie przyniesie rezultatu.
Profilaktycznie dobrze jest co pewien czas uwolnić się od komputera i pobuszować zamiast w Internecie, to wśród zieleni, przynajmniej oczami wyobraźni.
Lek. med. Maja Rokicka
Specjalista okulista
|